Designing Woman

Lumpeksy w mojej rodzinnej mieścinie zdają się przeżywać renesans (ileż nowych się pojawiło!), ale ja wyniosłam niezły łup z jednego z tych, które stoją już od dawna.

Jak widać sympatia do szerokich bluz ze sportowo-uniwersyteckimi nadrukami z wielkimi numerami mi nie mija. A o takich szortach marzyłam od dawna. Są krótkie-krótkie-krótkie tak bardzo, jak tylko szorty mogą być, ale nic to, moja aktualna sylwetka pozwala na takie szaleństwa.

Spodenki marki Topshop / Petite Moto. Z drugiej strony też mają ten wspaniały wzór Stars & Stripes 😉 Niby mit amerykańskiego snu mi nie robi, ale motyw flagi Stanów Zjednoczonych Ameryki ma w sobie to coś.

Bluza marki… no właśnie. Metka na plecach nosi na sobie napis: Malibu Beach, Pacific Coast 74 (plus „12-13 yrs, 158 cm”… Ależ ze mnie drobiazg). Po wpisaniu w Google znalazłam jedynie piękne obrazki kalifornijskiego wybrzeża 😉 Dopiero metka z boku pozwoliła na identyfikację – YD. Wygląda grubo, ale w rzeczywistości jest stosunkowo cienka i delikatna w dotyku. Idealnie na letnie wieczory.

Za oba ciuszki rzucone na wagę zapłaciłam prawie 30 złotych, co daje po mniej więcej 15 złotych za sztukę. Wcale niezły deal.

Reklamy

Call me

Posted on: 4 lutego 2016

Ja naprawdę próbowałam się trzymać z dala od lumpeksów i przez dłuższy czas mi się to udawało. Ale taka sytuacja przy moim chomiczym charakterze nie mogła trwać wiecznie.

Niby tylko koszulka. W dodatku dość „szmatowata”, choć miła w dotyku. Ale ze zdjęciem Debbie Harry. TEJ Debbie Harry. Każdy szanujący się pasjonat lat 80. wie, o co cho.

Divided by H&M. Zdjęta z manekina za ledwie 3 złote. Nie mam zielonego pojęcia, z czym to będę nosić, bo nie komponuje mi się do końca z moim dotychczasowym stylem, ale zobaczymy bliżej lata.

Ważne informacje

Po primo - żadna z przedstawionych tu rzeczy nie jest na sprzedaż ;) Wszelkie komentarze z pytaniami typu "ile chcesz za..." będą usuwane.

Po secundo - wszystkie fotki są moje (chyba, że napisałam inaczej). Nie kopiować bez pozwolenia, bo zagryzę i flaki wypruję, a potem przerobię na gęsie wątróbki.

Strony