Autor: daguchna Data: 29 Wrzesień 2010
Sklepy zwane dumne second handami albo sklepami z odzieżą używaną, a popularniej i zdecydowanie mniej dumnie szmateksami zawsze są ciekawe. Głównie pod tym względem, że można w nich znaleźć mnóstwo ciuchów, które wyglądają, jakby zostały przywiezione z Marsa
Naturalnie najczęściej kończy się tylko na oglądaniu, bo często są zbyt wyjechane, zbyt kiepskie jakościowo albo zwyczajnie nie w moim stylu, żebym coś z nich wybrała i kupiła. Ale czasami zdarzy się, że wpadnie w rękę i w oko jakiś ciekawy ciuszek… Tak mi się przytrafiło w ostatni piątek. W sklepie z używanymi ubraniami naprzeciwko targowiska “Flora” – btw. jednym z lepszych sklepów tego typu w Jeleniej – natrafiłam na takie cacuszko:


Mięciutka, troszkę jak szmatka, ale w dobrym stanie. Znaczy nie do końca – pani sprzedawczyni dostrzegła jakiś feler i spuściła przez to cenę o złotówkę, w efekcie czego zapłaciłam 11 złotych zamiast 12
Na dzień dzisiejszy wymaga przeprania i przeprasowania, bo jest tak dziwnie pozaginana i zdeformowana w paru miejscach (szelki, rąbek spódniczki), że ciężko mi jest się doszukać ewentualnych drobnych uszkodzeń. Co nie zmienia faktu, że jestem piekielnie zadowolona – uwielbiam spódnice i spodnie na szelkach, a strasznie ciężko jest mi znaleźć odpowiednie dla mnie
28 Listopad 2010 @ 9:32
O, jesteś z Jeleniej? Mieszkamy blisko siebie
. A sukienka fajna, zawsze chciałam mieć sukienkę o takim kroju. Kolor ma świetny.
28 Listopad 2010 @ 15:27
Yyy… na to wychodzi
Kolor w realu jest troszkę inny, ale mój durny aparat nie łapie mi czerwieni jak trzeba i do dziś nie doszłam, co trzeba przestawić w nim